On the white planet

whiteplanet_shrink

Tym razem o filmie, który próbuję jak najszybciej wybić sobie z głowy. Po co pisać o czymś takim? A chociażby by Was ostrzec. Miałem już kiedyś w głowie takie wielkie “WTF? Po co ja to oglądam” i jak pamiętają wierni czytelnicy chodziło wówczas o film “Rocks in my pockets&#8221, o ile jednak tamten film miał jakiś sens w tym by irytujący głos narratorki wgryzał nam się powoli w mózg to tutaj sens wybitnie mi umyka. A chodzi o koreański film „Na białej planecie”; autorstwa Bum-Wook Hura, nominowany w kategorii pełnego metrażu do konkursu Festiwalu Animator 2016 ( w chwili gdy piszę te słowa wynik jury nie jest jeszcze znany).

Ziemia w przyszłości, albo w innym wymiarze – smutny, zniszczony świat, który po prostu jest biały. Ludzie, domy, trochę roślinności (chociaż drzewa są czarne, a ze względu na grę kolorów pojawia się też gdzieniegdzie szarość). W takim świecie pojawia się chłopak, którego skóra jest koloru brązowego. Żyje razem ze swoją matką głęboko w lesie ukrywany przed światem. Po 16 latach matka nie wytrzymuje życia w izolacji i popełnia samobójstwo. Chłopak obwiniając sie za jej śmierć, rusza w świat marząc o tym by stać się normalną białoskórą osobą. Brzmi zachęcająco? Błąd.

whiteplanet2

Okazuje się bowiem że dostajemy smutną historię o chłopaku, który wpada w towarzystwo przestępcze licząc na poprawę swojego losu. Szef bandy chce wykorzystać jego gniew i niechęć do białych zatrudniając go jako zabójcę na zlecenie. Chłopak się zgadza ale po wykonaniu zadania nie dostaje zapłaty, zamiast tego brat szefa( o wyraźnych inklinacjach pedofilskich) pobije go i zgwałci. Whaaat? No niestety, dalej jest tylko gorzej. W bandzie mamy jeszcze rodzeństwo, z którym nasz bohater próbuje uciec. Ale tak naprawdę to co widzimy na ekranie to jeden wielki manifest przemocy – co chwila ktoś tu kogoś obrazi, dźgnie nożem, zabije i okaleczy. Jakby wyciąć z filmu wszystkie dialogi ze słowami na k* i ch* to zostanie niewiele. Możliwe,że o takie przerysowanie reżyserowi właśnie chodziło, ale efekt jest wręcz odwrotny od zamierzonego. Zwróciliście uwagę,że nie podaję imion bohaterów? Nic dziwnego, ponieważ ich nie pamiętam. Na białej planecie gdzie wszystko jest takie same, wszyscy się z sobą zlewają w tygiel gdzie indywidualność i różnorodność jest nieistotna. W tym filmie nie znajdziecie żadnej optymistycznej sceny, choć przez krótką chwilę myślałem że gdy Kolorowy wejdzie do muzeum gdzie zgromadzono latające maszyny, znajdzie rakietę i spróbuje uciec, ale – no właśnie dokąd? Dodatkowy niezamierzony efekt daje tu język koreański, który dla mnie brzmi jakby ktoś wciąż krzyczał. W dodatku cała fabuła nie trzyma się kupy a finałowa scena, w której dzieci niszczą kolorowego kwiata wydaje się absurdalna skoro co jakiś czas widać niebo, które jednak jarzy się innymi kolorami niż wszechobecna biel. W efekcie ja nie mam pojęcia o czym ten film naprawdę jest i proponuję ominąć go szerokim łukiem.

On the White Planet (2015)
On the White Planet poster Rating: 5.0/10 (22 votes)
Director: Bum-wook Hur
Writer: Bum-wook Hur
Stars: Hong Bum-ki, Son Chong-Hwan, Cho Min-su, Seo Yoon-sun
Runtime: 73 min
Rated: N/A
Genre: Animation
Released: 10 Sep 2015
Plot: In an unknown time when everything is colorless, the world pale and desolate, everybody is born with similarly pale white skin. There is absolutely no sign of color in this world at all. ...