Mad Max (1979)

melgibson
Jak już wiecie z poprzedniego numeru, „Mad Max: Fury Road” mnie rozczarował. Nie mogło być inaczej, gdyż próbowano od nowa stworzyć postapokaliptycznego superbohatera, który pierwotnie przecież miał niewiele wspólnego z wyrzutkiem szukającym przetrwania w ponuklearnym krajobrazie. Ponieważ przy okazji ENEMEF-u odświeżyłem sobie część pierwszą, chcę podzielić się wrażeniami z filmu, od którego to wszystko się zaczęło. Australia, bliżej nieokreślona przyszłość. Z nieznanych przyczyn porządek społeczny jest o krok od totalnej zapaści. Na drogach trwa nierówna walka między motocyklowymi gangami a specjalnymi jednostkami policji Main Force Patrol. Asem drogówki jest Max Rockatansky (Mel Gibson). W trakcie jednej z akcji z ręki Maxa ginie przywódca gangu „Nightrider” (Vincent Gil). Członkowie gangu przysięgają zemstę. Tymczasem Max czuje się wypalony i chce odejść z policji. Gdy jednak celem gangsterów staje się jego żona i dziecko, Max poprzysięga zemstę i rusza w pościg… Brzmi to banalnie, bo w końcu ileż to razy w kinie oglądaliśmy podobne historie?
Continue reading →