Wojenne piekło w zeszycie

Zdarzają się takie momenty festiwalowe gdy trafiasz na seans przypadkiem. Bo masz za dużo czasu w oczekiwaniu na kolejny film, bo w danym bloku nie grają nic ciekawego a ty szukasz alternatyw. Czasem skusi Cię tytuł a jeśli nie czytałeś wcześniej opisów możesz się naprawdę zdziwić tak jak w tym przypadku dowodzącym, że nie należy oceniać filmu po tytule albo i okładce…zeszytu. Film “A nagy füzet” (Duży zeszyt,2013) Jánosa Szásza to nie żadna opowiastka o miłości w księgarni tylko poruszający, psychologiczny dramat wojenny.

Węgry, rok 1944 – dla naszych bratanków prawdziwa wojna dopiero się zaczyna. Ojciec lada chwila ruszy na front, choć nie wiadomo przeciwko komu. Czy wrogiem są Sowieci czy raczej ,po wolcie reżimu admirała Horthyego, niemiecki okupant? Te dylematy rychło stają się nieistotne, ojciec przed wyjazdem powierza swym synom wielki zeszyt i każe zapisywac im wszystko co się wydarzy w ich życiu w czasie jego nieobecności. Ponieważ bliźniaki moga za bardzo rzucać się w oczy matka wywozi ich na zabitą dechami wieś do swej matki. Jednak chłopakom nie dane będzie sielskie i bezpieczne życie na łonie natury. By przetrwać przeżyją prawdziwe piekło na ziemi ucząc sie zła otaczającego świata, wszystko metodycznie notując.

Zastanawiałem się długo, cóż takiego jest w tym obrazie co porusza i nie pozwala zapomnieć i to w czasach gdy masowo pokazywane na wielkim ekranie cierpienie i śmierć odhumanizowały zło i zobojętniły nas na nie. Może właśnie fakt rozgrywania całej historii na małym planie, w gronie rodziny i sąsiadów jakby wojna była gdzieś daleko mglistym jedynie wspomnienieniem. Wioska w lesie zdaje się być azylem, enklawą spokoju w świecie ogarniętym chaosem. Ale to wrażenie pryska gdy po raz pierwszy poznajemy Babcię, zgorzkniałą samotniczkę przez nikogo nie lubianą, której kontakt ze światem ogranicza sie do przyjmowania listonosza i sprzedaży płodów rolnych na targu w pobliskim miasteczku. Nie toleruje ona swych wnuków, których od początku uważa za darmozjadów i zmusza ich do ciężkiej pracy by zarobili na wikt i opierunek. To właśnie pod jej wpływem chłopcy uczą się znosić razy pasem, ćwicząc odporność na ból, ucząc się zadawać śmierć i ból najpierw zwierzętom a potem i ludziom , których uznają za wrogów. A wszystko to metodycznie opisane, dzień po dniu w wielkim zeszycie niczym lekcja, którą trzeba odrobić na drodze do – no właśnie do czego? Wyzwolenia, jakiegoś katharsis mającego przynieść spokój duszy? Zaspokojenia swych chorych urojeń?

Reżyser nie daje tu odpowiedzi na te pytania. Jest raczej dokumentalistą sytuacji, nie kategoryzuje i nie ocenia, prowadząc narrację w taki sposób iż w jednej chwili współczujemy losu chłopakom a po kolejnej scenie sami mamy ochotę strzelić im w łeb. Obserwujemy bowiem świat, który jakby wypadł z własnych moralnych kolein. W domu kwateruje się bowiem SS-man i dopiero wtedy dowiadujemy się że w pobliżu wsi znajduje się obóz koncentracyjny. Mieszkająca w sąsiedztwie dziewczyna ze zdeformowaną twarzą żyje z tego co ukranie z targu dla swej głuchej matki. Nawet ksiądz, ostoja moralności w trudnych czasach uwikłany jest w niejasne podejrzenia o gwałt na nastolatce, a i jego młoda gospodyni najwyraźniej przejawia seksualne skłonności w stronę młodych chłopców. Jedynie starszy żydowski krawiec ofiarujący chłopcom buty będzie tym, którego nazwą przyjacielem. Nikt tu nie posiada imion, każdy jest anonimowy jakby był tylko numerkiem czekającym w kolejce do odstrzelenia,wszystko przerysowane jakby podkreślające absurd wojennej rzeczywistości.

a_nagy_fuzet-30

Mnóstwo tu szarych statycznych kadrów, odgłosów przyrody przeplatanych z niczym niezmąconą ciszą podkreślającą dodatkowo grozę sytuacji. Ta groza bije z każdego kadru, bo reżyser przemocą nie epatuje, wręcz przeciwnie. Chociaż wioska leży pod obozem nigdy nie zobaczymy ani jednego więźnia. Ćwiczenia Bliźniaków śledzimy jedynie oglądając zbliżenia na karty zeszytu. Nie zobaczymy ani scen gwałtu ani śmierci w płomieniach, to wszystko dzieje się zza kadru każąc nam w ten perfidny sposób pobudzać wyobraźnię. Jedyna bardziej naturalistyczna scena to brutalne przesłuchanie chłopców na komendzie Strzałokrzyżowców. I tu pewien zgrzyt – czy naprawdę ratujący ich z opresji SS-Man musi koniecznie być gejem? Tak jakby Szaszowi nie chciało przejść przez gardło że oficer niemiecki może okazać litość bez seksualnych podtekstów, co dziwi bo również radzieckich ‚wyzwolicieli’ nie specjalnie traktuje z sympatią.

„Duży zeszyt” to film, który zapamiętam także przez aktorstwo. Znakomicie poradzili sobie naturszczycy László i András Gyémánt w roli bliźniaków a Piroska Molnár jest rewelacyjna jako Babcia-wiedźma ( pasowałaby pewnie do roli Jagustynki w „Chłopach”). Natomiast w roli Niemca występuje świetny Ulrich Thomsen( znany chociażby z „Hitman” lub serialu „Banshee”)Ogromną zaletą tej dziejącej się na Węgrzech opowieści jest to iż nakręcił ją Węgier mający w swym dorobku także dokumenty dla Fundacji Shoah i zatrudnił do niej głównie węgierskich aktorów, co dodaje wiarygodności całej wizji. Wypada żałować, że film nie ma jeszcze ustalonej daty premiery w Polsce.
To przejmująca historia, opowiedziana jak nigdy wcześniej. W czasie projekcji w sali kinowej nikt nie rozmawiał, nikt nie rzucał papierkami, nie zajadał chrupków. Po napisach końcowych ludzie siedzieli jeszcze chwilę w fotelach a potem z wolna w skupieniu zmierzali do wyjścia, a na sali panowała złowroga cisza….

The Notebook (2013)
The Notebook poster Rating: 7.0/10 (880 votes)
Director: János Szász
Writer: Tom Abrams (dramaturge), Agota Kristof (novel), András Szekér (screenplay), János Szász (script)
Stars: László Gyémánt, András Gyémánt, Piroska Molnár, Ulrich Thomsen
Runtime: 109 min
Rated: R
Genre: Drama, War
Released: 29 Aug 2014
Plot: Twin siblings enduring the harshness of WWII in a village on the Hungarian border hedge their survival on studying and learning from the evil surrounding them.